Puszcza Kozienicka

Puszcza Kozienicka wiele wdzięku ma,
Czaruje zielenią, urok w sobie ma.
Jodły, sosny, dęby spotkać można tu,
Wyglądają jak z pięknego snu.
Tu pajączek mały pajęczynę tka,
I radości wiele z tego ma.
Słońce świeci mocno na jej cienkie nici,
By stworzonka małe nie wleciały w sieci.
W zieleniutkiej trawie dużo istnień jest,
Bawią się w murawie, dobrze im tu jest.
Świerszczyk już od rana symfonię gra,
Bo on zawsze znakomity humor ma.
Gdzieś na końcu lasu, mrówek pełno jest,
Bo mrowisko duże, niedaleko jest.
Dziki bardzo chętnie żyją w puszczy tej,
Nigdy nie głodują i nie myślą o chwili złej.
Nie ma tutaj smutków, żalu oraz łez,
Jest tylko radość pośród gąszczu drzew.
Słońca blask przenika poprzez liście brzóz,
Pod którymi dużo grzybów rośnie już.
Jeszcze rosę widać na konarach drzew,
Gdyż wieczora wczorajszego padał mocny deszcz.
Z każdym dniem na drzewach liści coraz mniej,
Dużo zamieszania wokół tego jest.
Zamiast drzew zielonych żółte liście są,
Bo nadchodzi jesień, taka kolej w przyrodzie jest.
Duży dąb już zrzucił, swe letnie ubranko,
A przybrał sobie kolorowe wdzianko.
Kiedy przyjdzie grudzień, nie będzie jesieni,
Podszycie leśne, w biały puch się zmieni.
Szybko minie zima, wiosna znów przybędzie,
Puszcza się zazieleni i wesoło będzie.
Paulina Gazda kl. IV 