Nauki nie traktuję jako przymusu

 

Paulina Jurek: Jesteś rozpoznawaną osobą. Wszyscy uczniowie znają Cię z uczestnictwa w licznych konkursach. Czym się właściwie nie interesujesz?

Justyna Sułek: Moje zainteresowania są ściśle związane z przedmiotami szkolnymi. Chęć uzyskania wymiernych wyników w nauce wiąże się z tym, ze muszę posiadać rozległe wiadomości z różnych dziedzin. Trudno mi zatem stwierdzić, czym się właściwie nie interesuję.

P. J.: Czy w ciągu lat spędzonych w gimnazjum miałaś możliwość maksymalnego zaprezentowania swoich zdolności?

J. S.: Myślę, że czas, jaki spędziłam w gimnazjum na pewno pomógł mi się rozwinąć. A czy w pełni mogłam zaprezentować swoje zdolności? Odpowiedź jest jak najbardziej twierdząca, gdyż nie narzekałam na brak konkursów bądź podobnych inicjatyw, w których mogłabym sprawdzić własne umiejętności.

P. J.: Jakie są Twoje największe osiągnięcia? Który konkurs był dla Ciebie najważniejszy?

 J. S.: Na przestrzeni lat sporo sukcesów nagromadziło się na moim koncie. Nie sposób byłoby je wymienić, gdyż każde osiągnięcie uważam za równie ważne. Wyróżnieniem jest dla mnie samo uczestnictwo w konkursie, ponieważ, niezależnie od wygranej czy przegranej, liczą się nowe doświadczenia, które możemy w ten sposób zdobyć.

P. J.: Jakie przedmioty preferujesz, ścisłe czy humanistyczne?

 J. S.: Zarówno przedmioty ścisłe, jak i humanistyczne są mi bliskie. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której świetnie rozwiązywałabym zadania z matematyki, a z drugiej strony nie wiedziałabym, jak napisać list do koleżanki. Jestem zdania, że wszechstronne wykształcenie jest niezmiernie ważne w dalszym życiu. Dlatego trudno mi dokonać jakiegoś wyboru.

P. J. : Jak łączysz bieżąca naukę i przygotowania do konkursów?

 J. S.: Moje szczęście polega na tym, że jedno wynika z drugiego. Poświęcając dużo energii na bieżącą naukę, nie muszę później niepotrzebnie tracić czasu na przygotowanie się do konkursów.

P. J.: Czy nauka może być przyjemnością?

J. S.: Już jakiś czas temu doszłam do wniosku, ze nauka sprawia przyjemność. Wbrew obiegowym opiniom nauki nie traktuję jako przymusu. Potrafię wręcz czerpać z niej satysfakcję. Nauka daje ogromny komfort psychiczny, ponieważ rzeczy wcześniej nam nieznane, tajemnicze nagle stają się wytłumaczalne.

P. J.: Lubisz więc się uczyć?

J. S. : Tak. Bardzo.

P. J.: Jesteś w ostatniej klasie gimnazjum. Co dalej?

J. S.: Edukację chciałabym kontynuować w liceum ogólnokształcącym. W tej chwili zastanawiam się nad dwoma radomskimi liceami - Liceum Ogólnokształcącym im. Chałubińskiego bądź im. Czachowskiego.

P. J.: Twój wymarzony zawód?

J. S.: Prawdę mówiąc... nie myślałam jeszcze o tym, jaki zawód wybrać. Staram się żyć chwilą, dlatego nie wybiegam myślami w przyszłość. Tym trudniej zdecydować mi się na cokolwiek, gdyż ciągle się rozwijam, zmieniam.

P. J.: Oprócz szkolnych zainteresowań na pewno masz jakieś pozaprzedmiotowe hobby. Mogłabyś o nich opowiedzieć?

J. S.:Oczywiście nie sama szkołą człowiek żyje, dlatego też moje zainteresowania wybiegają poza sferę szkolną. Ostatni na przykład odkryłam w sobie zamiłowanie do jazdy na nartach. Początkowo myślałam: Co ci ludzie widzą w tych dwóch "deskach", które zakładają na nogi? Na szczęście moje pojęcie na ten temat zmieniło się o 180 o , a to wraz z chwilą, gdy po raz pierwszy zjechałam ze stoku. Było to niezwykle przyjemne uczucie. Druga moją pasją jest fotografia cyfrowa. Współczesna technika pozwala nawet laikom wykonać poprawną fotografię. W związku z tym, gdy tylko mam chwilę wolnego czasu, biorę aparat w dłoń i uwieczniam wszystko, co znajduje się na mojej drodze.

 

 

Rozmawiała Paulina Jurek

 

POWRÓT
NA STONĘ GŁÓWNĄ GAZETKI