"Wolę śmiesznośc pisania wierszy od śmieszności ich niepisania."
W. Szymborska


Człowiek a człowiek

Słucham śpiewu ptaków,
Słucham szelestu liści,
Słucham szumu morza,
Słucham płaczu ludzi.

Słuchasz piosenek
Puszczonych z Winampa,
Słuchasz ludzi,
Którzy sprowadzą Cię na złą drogę.

Czuję zapach truskawek,
Czuję smak truskawek,
Czuję dotyk bliskiej osoby,
Czuję miłość bliskiej osoby.

Czujesz zapach marihuany,
Czujesz smak marihuany,
Czujesz dotyk nieznanej dłoni,
Czujesz się panem swojego życia.

Wyglądam przez okno,
Widzę kobietę z dzieckiem,
Widzę stare drzewa,
Widzę czarnego kota.

Wyglądasz przez okno -
Widzisz cały świat,
Znasz każdą cenę,
Odnajdujesz swoją prawdę.

 

Pytanie

Miłości niezwykły kwiat.
Czy takich kwiatów jest cały świat?
Jestem płatkiem i Ty też.
Możemy być kwiatem, jeśli chcesz.
Stańmy się różą,
Piękną i dużą.
Taką czerwoną,
Rosą zmoczoną.
Taką z kolcami,
Śpiącą nocami.
Rano wstającą
I w słońcu lśniącą.
Stańmy się bratkiem,
Zwyczajnym kwiatkiem,
Dwukolorowym,
Żółto - bordowym.
Takim malutkim,
Takim skromniutkim,
Zauważalnym,
Bardzo realnym.
Róża czy bratek?
Nie? Tylko płatek?


 

Pustka

Mój mały świat,
W nim tylko ja,
Ze sobą sam na sam.
Nie dostrzegam jasności gwiazd.
Noc,
Przede mną mrok.
To czego nie ma - czas.
Wirtualny świat trwa,
Człowiek - tonące ja
W pasjansa niby-życia gra.
Mnie czegoś brak.
Miłości - kto mi ją da?
Znów minął kolejny dzień.
Co stało się? Ktoś wie?
Znów bezradność i żal.
Ja życia boję się.
Nikt nie uleczy ran.
Śmierć - przekleństwo czy dar?


 

Naiwnie o miłości

Ten dzień, ten cudowny dzionek,
Kiedy w sercu śpiewa skowronek.
Gdy w brzuchu motylek lata,
Poza Nim nie widzę świata.

Wpadam w ten stan, w uwielbienie.
To nie jest zauroczenie,
To nie jest chęć posiadania,
To jest magia zakochania.

Ta magia mnie wypełniła,
Calutki smutek wypiła.
Wyleczyła mnie swym czarem,
On jest dla mnie wielkim darem.

Dotykam ziemi stopami,
A dusza ma nad obłokami.
Jaki piękny jest świat z góry,
Jakie miękkie są te chmury.

Na śniadanie piję słowa,
Taka moja dieta nowa.
Na kolację jem Twą miłość,
Chyba grozi mi otyłość.

Niech to wszystko trwa bez końca,
Niech nam nie zabraknie słońca.
Niech nam księżyc jasno świeci,
Niech ta miłość w górę leci.


 

W pogoni za chlebem

Wyjeżdżają w pogoni za chlebem,
Żeby ich rodziny nie musiały spać pod gołym niebem.
Żeby ich rodziny nie musiały głodować,
Oni muszą ciężko pracować.
Matki strapione,
Żony zrozpaczone,
Dzieci zmartwione,
Czekają,
Z niecierpliwością przez okno wyglądają.
Czekają,
Z pustką rady sobie nie dają.
Czekają, czekają...

W pogoni za chlebem wyjeżdżają,
Lepszy byt rodzinie zapewniają.
W nowym świecie się odnajdują,
I nieustannie pracują.
Tęsknią za rodziną,
Tęsknią za ojczyzną,
Ich tęsknota jest coraz większą blizną.
Ale nadal pracują,
Pieniądze nad uczuciami dominują.

Wracają,
Ale coś się zmieniło.
Dzieci ojca nie poznają.
Coś się zmieniło,
Rozstanie swój ślad zostawiło.
Wraz ze zmianami przyszło inne życie,
Życie w luksusie i dobrobycie.
Przyszło życie inne,
Rozłąki stały się nagminne.

Oni znowu wyjeżdżają,
Swoich bliskich zostawiają.
A to wszystko trwa latami.
Matki płaczą za synami,
Żony płaczą za mężami,
Dzieci płaczą za ojcami.
Łza to mała kropelka,
A rozłąka jak ocean wielka.
Telefoniczne rozmowy to kilka chwil,
A ich nadal dzielą setki mil.


 

Daltonizm

Obrazek Matki Boskiej na ścianie,
W pamięci miłości przykazanie.
Medalik na łańcuszku
I wielka pustka w serduszku.

Plakaty rockmanów na ścianie,
W pamięci ulicy przykazanie.
Znak szatana na łańcuszku
I wielka miłość w serduszku.

Do bycia aniołem nie wystarczy biała szata,
Do tego dusza musi być skrzydlata.
Do bycia diabłem czarna szata niepotrzebna,
Do tego fałszywość jest niezbędna.


 

POWRÓT
NA STONĘ BIBLIOTEKI